Mariusz Gąsiewski

Google Searchwiki już w Polsce

Jakiś czas temu Google wprowadziło do angielskiego interfejsu wyszukiwarki Google tzw. Google Searchwiki. Jest to funkcjonalność, która pozwala użytkownikowi, zalogowanemu na swoje konto Google, decydować o kolejności witryn w wynikach wyszukiwania. Za pomocą Searchwiki można więc:

  • zmienić pozycję witryny w wynikach wyszukiwania na słowo kluczowe (przesunąć ją w dół lub w górę wyników wyszukiwania)
  • usunąć witrynę z wyników wyszukiwania
  • dodać komentarz do określonego wyniku wyszukiwania



Obecnie Google Searchwiki jest dostępne również dla Polski.

komputery wiki Google Searchwiki już w Polsce


Google Searchwiki w praktyce


Działanie Google Searchwiki można zobaczyć na stworzonym już jakiś czas temu filmiku wideo.


Google Searchwiki może być ciekawym sposobem na dopasowanie wyników wyszukiwania Google do swoich potrzeb. Jaki będzie jednak zasięg użytkowników, którzy będą korzystać z tego typu funkcjonalności trudno powiedzieć.

Jak mogę używać Google Searchwiki ?


Aby korzystać z tej funkcjonalności musimy być zalogowani na swoje konto Google. To jedyny warunek korzystania z tej funkcjonalności.

Co to oznacza dla rynku SEO?


  1. Tuż po wprowadzeniu Google Searchwiki do angielskich wyników wyszukiwania można być zobaczyć dużo artykułów z sensacyjnymi stwierdzaniami przewidującymi koniec SEO. Tak podejrzewam, że będzie i teraz po wprowadzeniu tej funkcjonalności do Polski icon smile Google Searchwiki już w Polsce .
  2. Jak dało się wyczytać z forów i postów na blogach tuż po wprowadzeniu tego do wyników Google.com spore liczby właścicieli niedużych witryn rzuciło się do przeklikiwania swojej strony ww wynikach wyszukiwania z poczuciem graniczącym z pewnością, że znalazło cudowny sposób na wypozycjonowanie swojej witryny w wynikach wyszukiwania Google icon smile Google Searchwiki już w Polsce .

    Jak wiadomo jednak zmieniając pozycje witryny w Google Searchwiki wpływamy jedynie na własne wyniki wyszukiwania Google.


W przypadku, kiedy uznasz strone za przydatna dodaj na swojej stronie link do niej.
Po prostu skopiuj i wklej link podany nizej (Ctrl+C to copy)
Wyglad linku po wklejeniu na stronie: Google Searchwiki już w Polsce

Dodaj link do:
| | | Y! MyWeb | +Google

11 Odpowiedzi to “Google Searchwiki już w Polsce”

  1. Bartek Krzemieńon 02 kwietnia 2009 at 11:47 po południu

    Trochę mijasz się z prawdą, Mariuszu. Dla SEOwców to kolejny z (pojawiających się od dłuższego czasu) sygnałów jasno dających do zrozumienia, że Google nie może już tak mocno jak kiedyś opierać algo na sygnałach, powiedzmy, stricte linkowych.

    Jasne, wyniki wyszukiwania zmieniają się dla każdego użytkownika z osobna. Ale to wyszukiwarka widzi całość akcji podejmowanych pod kątem danego URL i z pewnością wyciąga z tego wnioski. Po cóż innego w ogóle bawić się we wprowadzanie takich możliwości? Przecież chyba nie tylko po to, żeby zabić Wikia Search =).

    Trywializacja tej funkcjonalności do poziomu “ale to przecież zmienia się tylko u Ciebie” jest trochę mydleniem oczu.

  2. Angelon 03 kwietnia 2009 at 6:10 przed południem

    Oczywiście, że ma to przełożenie na pozycje w serpach. W przeciwnym razie nie miało by to żadnego sensu.
    Algorytm został rozbudowany o czynnik ludzki.

  3. Starling(Dariusz Szpak)on 03 kwietnia 2009 at 8:26 przed południem

    Niestety mam również takie same obawy jak Bartek. Na chwilę obecną jest to pewnie jeszcze w fazie testów, ale w pewnym momencie będzie to kolejny czynnik brany pod uwagę przy ustalaniu SERP’pw. Wynikiem działań Google będzie pozycjonowanie tylko dla osób z odpowiednim budżetem, wysokim budżetem.

  4. Paweł Rabinekon 03 kwietnia 2009 at 9:28 przed południem

    Funkcjonalność dosyć przydatna i podoba mi się. Aktualnie zapewne nie ma wpływu na ogólne wyniki w SERPach, ale nie wierzę, że z czasem nie będzie to brane pod uwagę w algorytmie. Zdaje się, że takie wyklikiwanie pozycji i ocena ruchu na stronie to naturalna droga rozwoju wyszukiwarek, w tym Google.

  5. Starling(Dariusz Szpak)on 03 kwietnia 2009 at 9:45 przed południem

    Dojdzie jeszcze weryfikacja osobowości. Ostatecznie zmniejszy to znacznie bezrobocie w pol. Każdy będzie klikał. Jak Google dba o światową gospodarkę:)

  6. adminon 03 kwietnia 2009 at 1:27 po południu

    @Bartek – nie rozmijam się z prawdą. Stwierdzam tylko stan obecny. Nie mówię nic na temat tego, co będzie w przyszłości :) . Trudno mi powiedzieć obecnie, w którym to kierunku będzie zmierzało. Wyszukiwanie spersonalizowane zostało już wprowadzone dawno temu i chyba nadal nie ma jako takiego przełożenia na wyniki globalne. Jeśli chodzi o Searchwiki wprowadzone już jakiś czas temu w google.com, również nie słyszałem jeszcze o jakimś olbrzymim wpływie ich na wyniki wyszukiwania. Jak będzie w przyszłości zobaczymy. Na pewno jest to fajne pole do testów :)

    Ale to wyszukiwarka widzi całość akcji podejmowanych pod kątem danego URL i z pewnością wyciąga z tego wnioski.

    Jaki wpływ może mieć Twoim zdaniem to dla samego SEO jeżeli faktycznie coś takiego jest/będzie ?
    @Angel -jeżeli tak będzie powstaje zatem pytanie, jaką rolę będzie on odgrywał.
    @Paweł –

    Zdaje się, że takie wyklikiwanie pozycji i ocena ruchu na stronie to naturalna droga rozwoju wyszukiwarek, w tym Google.

    To byłby krok jeszcze dalej, dość ciężki do samego wdrożenia.
    @Starling – jeżeli tak będzie, jak sądzisz, jakie znaczenie będzie on miał?

    Wynikiem działań Google będzie pozycjonowanie tylko dla osób z odpowiednim budżetem, wysokim budżetem.</blockquote?
    Co dokładnie masz na myśli?

  7. glon 03 kwietnia 2009 at 3:28 po południu

    Wydaje mi się, że Google przegrywa w swoistej wojnie z pozycjonerami i właścicielami witryn o niskiej jakości. Stąd wprowadzenie (rozsądnego w założeniu) mechanizmu weryfikacji przez ludzi pozycji witryn. Podobny efekt miało przynieść badanie bounce rate i szybkich powrotów z do wyników wyszukiwania po kliknięciu w link.

  8. Mietekon 03 kwietnia 2009 at 11:18 po południu

    Zaraz wszyscy będą mówić że SEO będzie droższe bo trzeba będzie zatrudniać “klikaczy”. Skąd takie daleko idące wnioski? Opcja przede wszsystkim nie wydaje się mieć wogóle wpływu na serpy a jakiekolwiek sztuczne wielokrotne klikanie zostanie łatwo wychwycone. To tak jak z oszukiwaniem w AdSense, niby są jakies tam skrypty do klikania w reklamy ale nieskuteczne.

    gl – Google przegrywa wojnę z pozycjonerami? Uważam że jest dokładnie odwrotnie. Radzą sobie i to bardzo dobrze, a opublikowane już jakiś czas temu patenty Google pokazują że mają takie ciekawe pomysły, że mogą skutecznie wycinać w pień adresy pozycjonowane zapleczami tematycznycznymi, chyba najmocniejszą techniką linkowania/promocji “samego siebie”. Jest co raz trudniej, filtry rozdawane masowo, wystarczy spojrzeć wstecz. Kiedyś wystarczyły linki z SWL. Potem trzeba było wspierać się katalogami, czyli podstrony z krótką treścią związaną z linkiem, w końcu precle czyli kompletne artykuły. I zaplecza tematyczne, a więc całe, promowane, normalnie funkcjonujące serwisy. SWLe zażynają się same, bo generują śmietnik. Katalogi to wszystkim wiadomo, kontrowersyjna sprawa z Qlwebami. Google będzie rozwijać algorytm aż w końcu dzisiejsza forma SEO, oparta na linkach upadnie.

  9. Starling(Dariusz Szpak)on 04 kwietnia 2009 at 9:16 przed południem

    @admin – Twoje pytanie jest dość ogólne i myślę że to temat na osobną rozmowę, natomiast uważam że optymalizacja już nie będzie, a właściwie już nie powinna być traktowana jako optymalizacja tylko pod pajączki lecz również pod user’a. Znowu same konta tworzone w wyszukiwarce Google będą tworzone pod jedną personę to oznacza że ludzie będą sprzedawali swoje głosy w wynikach wyszukiwania. Już widzę na forum PIO ogłoszenia- oddam/wynajmę swój głos w wyszukiwarce Google Przewiduję abonamenty miesięczne za takowe wynajmowanie głosów-oczywiście to wszystko jeśli Google zacznie weryfikować 1 osoba-1 konto. Jeśli nie wystarczą spider’y:)

    @Mietek – Tak znaczenia aktualnie nie ma, ale chyba nie sądzisz że Google wprowadziło system personalizacji SERP’ow od tak. Wierzę Mariuszowi że są to aktualnie jedynie badania i prawdopodobnie szczególnie w .pl nie mają one odzwierciedlania na SERP’y. Wszystko zależy od wyników badań użytkowników. Pewnego dnia myślę że algorytm do brania klików pod uwagę zostanie wdrożony.

    To tak jak z oszukiwaniem w AdSense, niby są jakieś tam skrypty do klikania w reklamy ale nieskuteczne.

    Myślę że chyba nie do końca można to porównać. Poza tym kto pisał że oszukiwanie będzie polegało na posiadaniu spider’a?:)

    jakiś czas temu patenty Google pokazują że mają takie ciekawe pomysły, że mogą skutecznie wycinać w pień adresy pozycjonowane zapleczami tematycznycznymi

    Zaplecze tematyczne o ile jest wartościowe dla user’a nie jest wycinane w pień(teoretycznie), a sama wyszukiwarka Google zaleca budowania wysokiej jakości witryn i pozyskiwania linków właśnie z takich stron. Bardziej chyba chodziło chodziło Ci o kopie dmoz’ow?

    Kiedyś wystarczyły linki z SWL. Potem trzeba było wspierać się katalogami

    Z tego co pamiętam to jednak era rozpoczęła się od katalogowania, potem swl i presell pages.Ja przynajmniej z swl’ami jako takimi zapoznałem się gdy to katalogowanie było najbardziej popularną formą pozyskiwania linków-wtedy jeszcze wysoce efektywną:)

  10. Aleksander Ślązakon 04 kwietnia 2009 at 2:14 po południu

    -Zanim przeciętny Kowalski dowie się do czego te kwadraciki….
    -Zanim będzie miał chociaż gmaila – aby byc zalogowanym – bo teraz i po co? (historia wyszukiwania?)
    -Zanim zacznie coś wyszukiwać… wiele razy?! – tylko wtedy porządkowanie wyników ma sens.

    To pewnie będzie juz po Google ;)

  11. Mietekon 04 kwietnia 2009 at 5:31 po południu

    PANOWIE, TO NIE MA ZWIĄZKU Z SERPAMI I NIE BĘDZIE MIAŁO :)

    Zaraz wytłumaczę dlaczego. Oczywiście sprawa wydaje się być podejrzana, ale dam sobie rękę uciąć że to tylko kolejny bzdurny bajer Google, jakie zdarza się im wprowadzać. Ktoś wcześniej napisał, że jest to wprowadzenie czynnika ludzkiego do algorytmu, ale przecież to już jest dawno stosowane. Popularność witryn z danego wyniku wyszukiwania jest badana od dawna i to w dużo bardziej efektywny sposób:

    Google monituje wejścia na stronę spod konkretnego wyszukiwania pod takimi kryteriami jak:

    - ilość wejść na stronę,
    - tendencja ruchu na stronie z poszczególnych wyników w odniesieniu do ustalonych okresów czasu (miesięcy, kwartałów itp.)
    - wzrosty i spadki ilości wejść na stronę z wyników wyszukiwania,

    Google monitoruje ruch na stronie (z wyników) w tak rozbudowany sposób, nawet przez pryzmat sezonowości. Weźcie to pod uwagę i porównajcie z teorią zbierania podobnych danych o popularności witryny z Searchwiki. Mają doskonałe i sprawdzone rozwiązanie które zbiera dane w “naturalny” sposób. I teraz miałby się pojawić pomysł mniej efektywny, bardziej skomplikowany i przede wszystkim oparty na bardzo subiektywnych, najczęściej popartych manipulacją działaniach? To byłby krok wstecz, nie miałoby to sensu.

    Zgadza się, że pomysł ustawiania wyników samodzielnie przez usera też jest nielogiczny – skoro wyszukałeś interesującą cię witrynę, po co masz wracać do serpów i w nich majstrować. Natomiast tak jak mówie, wykorzystanie tego do ustalania wyników fizycznych byłoby rozwiązaniem kiepskim i przede wszystkim przestarzałym. Łatwiej mi więc uwierzyć w kolejną po toolbarach, duperelach na pulpit i kolorowych tłach pod Gmaila zabawkę dla userów.

    Starling(Dariusz Szpak) – jeśli chodzi o zaplecza tematyczne to rzeczywiście Google zachęca do budowy po prostu “dobrych i treściwych witryn”. Ale nie w celach spamerskich. Uważam tak dlatego że Google cały czas stara się wychwytywać miejsca sieciowe tworzone tylko pod własne linki. Jak to może robić? Każdy wie o różnych IP pod zaplecza tematyczne, to da się załatwić w prosty sposób. Tylko że Google przyznaje się również do tego, że może sprawdzać rejestr DNS domen w celu ustalenia danych abonenta, a to już byłby problem, bo okazałoby się że te 20 świetnych witryn o “skarpetkach” należą do Stasia Kowalskiego i linkują do jednej i tej samej witryny, będącą własnością również Stasia K. I byłby problem? No byłby :) O to mi chodziło.

Trackback URI | Comments RSS

Odpowiedz komentarzem